PRAWO MURPHY'EGO VS HIPOTEZA BIRKETTA


David Birkett (senior scientist in the Irish chemical industry) udowodnił (CHEMTECH 1998 March, IBC), że, zdawałoby się powszechne PRAWO MURPHY'EGO nie stosuje się do CHEMII! W miejsce tego prawa David Birkett zaproponował HIPOTEZĘ BIRKETTA, którą sformułował następująco:

"ANY CHEMICAL REACTION THAT PROCEEDS SMOOTHLY UNDER NORMAL CONDITION, CAN PROCEED VIOLENTLY IN THE PRESENCE OF AN IDIOT"

Dave zbiera dane potwierdzające swoją hipotezę w nadziei jej promocji do rangi PRAWA, w związku z czym zwracam się do wszystkich z prośbą o przekazanie do mojej skrzynki (soroka@kchf.ch.pwr.wroc.pl) wszelkich przykładów potwierdzających (lub obalających) hipotezę Birketta. Sądzę, że odpowiedzieć powinni przede wszystkim ci, którzy profesjonalnie zajmują się bezpieczeństwem w chemii.

Mirek Soroka

P.S. Dave doszedł do swojej hipotezy analizując następujące przypadki (jakże podobne do opisanych w moim "Laboratorium Chemii Organicznej dla Niedorajdów"):

1. Xinsky rozdzielał mieszaninę borowodorów przez "kaskadową" kondensację, kolejno: w stałym dwutlenku węgla, ciekłym tlenie i ciekłym azocie. Jak można było się spodziewać (prawo Murphego!), w trakcie wymrażania pękła chłodnica z ciekłym tlenem (NIE Z CO2, NIE Z AZOTEM, a właśnie z tlenem!), powodując utworzenie wspaniałej mieszaniny wybuchowej borowodorów i ciekłego tlenu! Budynek chemii ewakuowano i wezwano straż pożarną, która oczywiście nie miała najmniejszego pojęcia co z tym fantem zrobić (czy ktoś z Czytelników ma?!), ponieważ nigdy z czymś podobnym się nie spotkała ani nie miała tego typu przypadku w instrukcji. W końcu, ryzykując życiem, strażacy usunęli całą aparaturę poza budynek (do pobliskiego parku) i pozostawili do odparowania. Co się działo dalej? Nie wiem.

2. Doktorant robił 2 litry 50% roztworu kwasu siarkowego. Wziął cylinder miarowy na dwa litry, napełnił do połowy kwasem siarkowym, po czym wodą ("do smaku"!!!) i wytrząsnął. Niebiosa jedynie wiedzą dlaczego po tej operacji wyszedł z życiem, z lekkimi tylko poparzeniami. Dość powiedzieć, że jedynymi częściami garderoby, które na nim zostały po natychmiastowym użyciu natrysku raturnkowego, był jedwabny krawat i bawełniane skarpety! Jasno-różowiutka skóra delikwenta była tylko nieznacznie poparzona.

3. Inny doktorant potrzebował drobnosproszkowanego nadchloranu tropyliowego. Wziął więc moździerz agatowy i zaczął starannie rozcierać 10 g tegoż związku. Wybuch było słychać milę od laboratorium. "Przypadek" był hospitalizowany z rozlicznymi obrażeniami. Doktorant z tego jakoś wyszedł. Większość fragmentów cennego moździerza agatowego wydobyto z ciała pacjenta!

4. Znany chyba wszystkim chemikom syndrom QUICKFIT RECIPE opisuje David na swoim przypadku. Postanowił "błyskawicznie" otrzymać nieco trójchlorku fosforu, przepuszczając gazowy chlor przez probówkę kwarcową (trzymaną oczywiście w ręku!) zawierającą fosfor. Rozliczne kawałeczki płonącego fosforu "obsiadły" jego ubranie jak robaczki świętojańskie, które tylko na moment przygasały po potraktowaniu ich gaśnicą śniegową. Ratunek przyniosło dopiero solidne wiadro wody!


Wracaj do Pryzmat 106